Z życia triathlonistów-jak zaoszczędzić choć trochę

Koniec roku, to w triathlonie czas dokonywania większości opłat startowych. Możecie wiec sobie z grubsza wyobrazić, że ostatnie tygodnie upłynęły nam tak, jak muszą mijać ostatnie dni skazańców, gdy zbliża się dzień egzekucji … Co prawda później też można, ale organizatorzy już teraz zachęcają do zapisów (i przedpłat), strasząc brakiem miejsc i wzrostem cen.

Na co my wydawaliśmy te pieniądze, które teraz skrupulatnie odkładamy na nowe starty,noclegi, podróże czy skarpety kompresyjne za dwie stówy. Oczywiście milej jest też mieć zegarek, który policzy i tętno, i liczbę kroków, i jeszcze zrobi wykres, rzucając to na średnią miesięczną i roczną, i nas zdopinguje. Natomiast odpowiednie, czyli nie do uwierzenia drogie buty,  uchronią od groźnej i nieodwracalnej kontuzji, właściwe ubranie od przeziębienia, a odpowiednie odżywianie – od opadnięcia z sił. Nie mówiąc już o skomplikowanych rytuałach czyszczenia i masowania, które mają spowodować, że staniemy na nogi i będziemy gotowi na następny dzień.image

W skrócie sytuacja wygląda tak, że co prawda triathlon jest zdrowy, ale prócz tych specjalnych butów, których nie mam, roweru, pianki, oddychającego stroju, ze skarpetkami dałam sobie spokój, muszę jeść specjalne posiłki, jeśli nie chcę się autozjeść a do tego powinnam startować w zawodach, w których nie wiadomo co mnie spotka. I nie piszę tego absolutnie po to, by żartować z triathlonistów.

image

Choć i tak wydaję mi się, że kupujemy z Michałem tylko najpotrzebniejsze rzeczy, zrezygnowaliśmy już niemal ze wszystkiego: z wypadów na miasto, z wakacyjnych wyjazdów, do kina wpadamy tylko na bardzo dobre filmy takie polecone przez przyjaciół. Wszystkie zbędne przedmioty, sprzedaliśmy na Allegro. Wiedziemy życie odpowiednie dla staruszków z balkonikiem. Wygląda na to, że przynajmniej umrzemy zdrowsi(!) 😉

Osobiście w ramach oszczędności i cięć budżetowych obcięłam znacznie fundusze na pielęgnację ciała, aby wydobyć,  a raczej podkreślić aspekty duchowe :). Postanowiłam nawet skorzystać z porad  fachowców- zrób sobie dużo list. Listę rzeczy do kupienia w sklepie, która spowoduje, że oszczędzisz na niepotrzebnych wydatkach, i zaplanuj życie na cały tydzień.
image

Na papierze to wygląda wspaniale. Zaplanowałam sobie na jutro solę w pesto, a na wtorek nadziewane papryki oraz kuskus. Niestety, w sklepie nie było soli, był za to niezaplanowany łosoś. Nie było też kuskusu…

Z powyższej analizy wnioski nasuwają się same…Istnieje sposób na zarobienie wielkich pieniędzy, a jedynym działaniem antykryzysowym jest obcięcie wydatków na męża(!)

Po co mu samochód z taką wielką pojemnością? Możemy wspólnie jeździć jednym autem. Koniec z prezentami dla ukochanego. Żadnych zegarków, nowych krawatów… Koniec z takim rozpieszczaniem drobiazgami. Koniec z gadżeciarstwem. Po co dorosłemu facetowi telefon i gry, którymi bawią się zerówkowicze? Po co abonament do siłowni? Nie widział filmu Rocky? Brzuszki można ćwiczyć, wisząc na darmowym drzewie w parku pod domem. Dla zdrowia mężczyzny to tylko lepiej 🙂 I choć nie rozmawiałam o tym jeszcze z Michałemuważam mój pomysł za coś ładnego i dobitny dowód na to, że istnieją rzeczy fajniejsze niż te wszystkie nowe samochody i ogólnie nowe rzeczy do kupienia, czyli ta cała miazga rzeczywistości, przytłaczająca i beznadziejna.

Wezmę sprawy w swoje ręce i spróbuję za jakiś czas napisać jak mi poszło 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *