RAT-owa poezja

Oto twórczość jednego z naszych przyjaciół… 

W parku, w lesie, w szczerym polu,

W Rzymie, Wrocku czy w Brystolu,

Gdy po nocy wschód przychodzi

Gdy poranna mgła się rodzi

Usiądź cicho gdzieś przy drodze

Wytęż słuch swój i wzrok srodze

Aż usłyszysz cichy szum

I zobaczysz cieni tłum

To szaleńcy przez świat gnają

Biegną, jada lub pływają

Nie przestają pruć do przodu

Mimo deszczu, mimo chłodu

Gdzie tak gnają się zapytasz

Lecz z ich twarzy nie odczytasz

Każdy stąpa swoja drogą

Tajemniczą i złowrogą

Wśród nich ośmiu się porusza

Są jak jedna zgodna dusza

To RATowcy wyruszają

Biel i czerwień się mieszają

Wspólnie spełnia się marzenie

Zwraca każde wyrzeczenie

Bo się spełnił wielki sen

Klagenfurdzki Ironman

Autor:
W.W.

Adaś Mickiewicz wymięka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *