Nauka żonglowania

Kilka ostatnich tygodni było dla mnie jak chrzest bojowy… 

Zupełnie jakby moje życie składało się z żonglowania kilkoma piłeczkami naraz- począwszy od tych sportowych (14 treningów tygodniowo), poprzez pełen czas pracy, działalność klubową na „obowiązkach” małżeńskich kończąc.

image

Po trzech miesiącach intensywnej pracy czuję, że mam coraz większe trudności z utrzymaniem ich wszystkich w powietrzu. Wyniki powoli przestały skakać jak kursy akcji w czasie hossy, a moja krzywa wzrostu przestała być tak imponująca jak kiedyś. Dziś mozolnie wspinam się stromą krzywą uczenia . I wierzcie mi , że to długa, powolna wspinaczka . I coraz częściej sobie myślę co mnie podkusiło do poddania się tym torturom?

Mój typowy dzień zaczyna się od jazdy na basen i przepłynięcia średnio trzech kilometrów. Stamtąd pędem do pracy. Po powrocie do domu zakładam adidasy, biegam 15 km wokół parku, kiedy kończę jest dziewiąta wieczorem. I tak siedem dni w tygodniu. Odmianę stanowią różne sesje treningowe i sposób, w jaki łączą się one ze sobą. Czasami, aby przełamać rutynę, Trener organizuje nam tzw. „zestaw niespodziankę”. I tak w prezencie gwiazdkowym mieliśmy do przepłynięcia 50x100m w tempie 1:45-1:50. Innym razem musieliśmy zrobić 440 pompek… Po kwadransie tej szamotaniny byliśmy zalani potem. Cóż kiedyś myślałam, że umrę we własnym łóżku, ale nie można mieć wszystkiego jak sądzę 🙂

image

Tak więc, mimo monotonii nasze życie jest bardzo przyjemne – choć w bardzo unikalny sposób… Radość pochodzi głównie z poznawania się psychicznie i fizycznie. Satysfakcji, kiedy udaje się przeskoczyć własne ograniczenia. I przyjemności , że mogę dzielić się tym z innymi zawodnikami GT RAT, którzy są równie ambitni , którzy są zawsze gotowi zmordować się do upadłego. Traktuje to jak ogromny przywilej 🙂

Zima to trudny okres. Jestem zmęczona psychicznie i fizycznie . Codziennie rano toczę walkę, aby podnieść głowę z poduszki . Ale pracuję nad sobą, pooowoooli staję się coraz szybsza, coraz silniejsza. Choć wiem, że nie tylko sprawność fizyczna , umiejętności, czas czy odległość się liczy, ale to co jest w środku – cierpliwość, ambicja , determinacja , umiejętność radzenia sobie w obliczu przeciwności – czasem “wola musi być mocniejsza niż umiejętności” jak mówi Muhammed Ali. Fizycznie, tak, jestem coraz lepsza. Psychicznie też się uczę . Wiem, jeszcze wiele do zrobienia… ale mogę tylko słuchać rozkazów, zaufać trenerom i uwierzyć w siebie . Mam nadzieję, że wtedy będę w stanie zrealizować swoje marzenia …:)

P.S.

A jeśli sił brakuje trzeba czerpać od najlepszych 🙂image

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *