DREAM IT, WISH IT, DO IT

Nieraz już sprawdziłam na sobie, że warto robić noworoczną listę życzeń, nawet z opóźnieniem i nawet tych, które wydają się nam absurdalne.

image

Moja historia jest opowieścią o sportowcu z przypadku. Triathlon  to był wybryk. Kiedyś zupełnie spontanicznie umieściłam na swojej liście Ironmana … Uśmiechnęłam się wtedy, bo wydało mi się to zwariowane i niemożliwe.

Rzeczywiście, łatwo nie było. Bywały dni konia i takie, gdy nogi od pierwszego kroku odmawiały posłuszeństwa. Często lądowałam w malinach 😉  Jedno się tylko nie zmieniało, zawsze trzeba było walczyć. Po półtorej roku ze zdumieniem odkryłam, że to kompletnie irracjonalne pragnienie jednak spełniłam.

Od tego czasu wiem, że nie warto się ograniczać ani bać szalonych z pozoru pomysłów. Podobno jeśli nazwie się swoje pragnienia, już w tym momencie rozpoczyna się proces ich urzeczywistniania :).

Ten rok będzie dla mnie inny niż poprzednie.  Bez wielkiej presji, z uśmiechem na ustach. Mamy bardzo mądrego Trenera i przez to dużo sportowego szczęścia. Aha…

I wcale nie uważam, że będzie to czas bezmedalowy… 😉 Wręcz przeciwnie. Walczymy! 🙂

Zostawiam miejsce na Wasze pragnienia, życząc abyście w nie uwierzyli, a wtedy na pewno się spełnią. Bo, jesteśmy zdolni do rzeczy , o których nam się nie śniło :).

1.

2.

3.

4.

5,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *